środa, 25 grudnia 2013

Zboczenie.

-Zaraz sobie zacznę wyobrażać Twoje dłonie na nich...
Maatkoo... Muszę się ogarnąć!
-Cóż moje dłonie robiłyby na twoich nóżkach, moja miła?
-Wędrowały...

-I co dalej?
-Hmmm... No nie wiem kochanie moje. A co byś chciał?
-Zbadać dłońmi twe nóżki, moze połaskotać, tak, byś zachichotała. Przejechałbym dlonią po wewnętrznej stronie uda... I pewnie dostał w twarz.
-Nie! Nigdy w życiu bym Cię nie uderzyła! Kontynuuj myśl.
-Jak bardzo śmiała może być?
-Baardzoo...
-(przyjmujemy że siedzimy, a ja siedzę za Tobą) Więc... Stanowczym ruchem rozsunąłbym Twoje nogi i przejechałbym dłonią do łona. Połaskotałbym cię. Drugą ręką obróciłbym twoją głowę w prawo, do mnie, by Cię pocałować. Równocześnie nie przestawałbym bawić się paluszkami. Powoli i delikatnie, aczkolwiek pewnie przesunąłbym lewą dłoń, dotychczas muskającą delikatnie twój zarumieniony policzek, w stronę piersi, po czym zacząłbym je masować. Palce prawej ręki nie przestaja pracować. Lewa zaś, najwyraźniej znudzona koszulką, zawędrowałaby pod nią, aż w końcu na nagą pierś. Moje zwinne paluszki gitarzysty zajęłyby się Twymi sutkami. Wracając jednak do całowania, starałbym się z wyczuciem masować Twój języczek, tak, bym był pewien, ze sprawia ci to przyjemność. Czyniłbym to wszystko tak długo, aż pokoju nie wypełbyłyby łagodne postękiwania Twojej osoby. Ale nie myśl sobie, że bym ci wtedy odpuścił - zabawa dopiero by sie zaczynała.
-Mając dosyć Twojej zabawy, odwróciłabym się do Ciebie przodem i splotła nogi na Twoich biodrach nie przerywając pocałunku. Jedną rękę wplotłabym w Twoje włosy, a drugą drażniłabym Twój tors. Ręka z włosów zjechałaby na na kark, potem delikatnie, palcami przejechałabym wzdłuż Twojego kręgosłupa. Lewa ręka natomiast, znudzona, przeniosłaby się na Twoje podbrzusze, muskając je samymi tylko opuszkami. Później dołączyłaby do niej prawa ręka, która po chwili zjechałaby jeszcze niżej i tam już została...
-Zauważając Twoją niepewność, pochwyciłbym delikatnie Twe dłonie i oplótłbym nimi moją stercząca męskość. Ufając twojej intuicji, tam bym je zostawił. Musnąłbym palcami twoją talię, a później, kładąc ręce po obu jej stronach, równocześnie nadal pieszcząc Twój języczek, przesunąłbym je ku górze, znów ku piersiom. Na chwilę przerwałbym namietny pocałunek, by dać swojemu ozorkowi chwilę odpoczynku i równocześnie by przez chwilę móc podziwiać twe idealne ciało. Piersi, którymi się bawiłem, miękkie niczym aksamit, z sutkami twardymi niczym stal. Nie powstrzymałbym się, musiałbym delikatnie ogryźć. Głowa powędrowałaby mi do lewej piersi, a ręka, która do tej pory ją zabawiała, zaczęła by masować twój policzek. Moje ząbki, lekko gryząc twą pierś, byłyby akompaniowanie przez jezyk, który miarowo, wraz z każdym zaciskiem żuchwy dodatkowo drażniłby brodawkę.
-Delikatnie lecz stanowczo gładząc Twój członek, pochyliłabym się i zmusiła do ponownego pocałunku. Po chwili przysunęłabym się bliżej i jedną dłoń przeniosła na twoje włosy. Odsunęłabym od Ciebie usta mieszając nasze oddechy i przeniosła je na twoje ucho. Lekko przyspieszając ruchy dłoni całowałabym i podgryzała płatek Twojego ucha. Potem znacząc mokrą ścieżkę językiem wzdłuż Twojej szczęki, wróciłabym do ust. W tym czasie druga dłoń ponownie zjeżdżając po kręgosłupie, wróciłaby do pierwszej.
-Nie przerywając pocałunku, objąłbym Cię w talii i lekko podniósł, równocześnie przytulając niemal do siebie. Delikatnie znalazłbym członkiem Twoją wilgoć i centymetr po centymetrze, nieskończenie ostrożnie i delikatnie, posadził na sobie. Kiedy byłbym już cały w środku, znów bym cię podniósł i opuścił. Bardzo powoli. Tak, byś czuła każdy ruch. Po kilku takich ruchach odjąłbym swoje usta od Twoich, abo spojrzeć Ci w oczy i dostrzec co czujesz. Niezależnie od wyniku oględzin twych pięknych paczałek, wstałbym, nadal pewnie trzymając Cię na członku, tylko po to aby położyć nas na podłodze. Ostrożnie dociskając Cię do podłoża rozpocząłbym ruch posuwisto zwrotny udami. Z nieskrywaną przyjemnością słuchałbym Twoich pojękiwań. Moja prawa ręka ubezpieczałaby twoje udo, a lewa delikatnie muskała policzek. Nie przerywałbym pocałunku.
-Odrywając jedną dłoń od Twoich pleców, chwyciłabym Twoje palce i położyła na moim biodrze z pewnością, że zrozumiesz moje intencje. Potem powoli powędrowałabym dłonią w zagłebienie Twoich pleców. Z pełną premedytacją oderwałabym usta od Twoich
i przeniosła je do Twojego ucha, drażniąc je gorącym, przyspieszonym oddechem i powoli nasilającymi się jękami. Potem, poprzez szyję dotarłabym do Twojego obojczyka i najpierw delikatnie muskając go ustami zakończyłabym na przejechaniu po całej jego
długości językiem i oderwałabym od niego głowę, spragniona Twoich ust. Jednak najpierw zajrzałabym w Twoje oczy i potem połączyła nasze wargi.
-W miarę jak twoje jęki stawałyby sie coraz głośniejsze i pełne przyjemności, ruchy moich ud byłyby coraz prędsze i pewniejsze. Za każdym razem starałbym się wchodzić głębiej, próbując dać Ci jak największą przyjemność. Czując zmęczenie materiału, objąłbym cię zaraz pod pośladkami i podniósł. Będąc teraz w pozycji klęczącej, trzymajac Cię na ramionach, bardzo bym przyśpieszył. W tym momencie zapewne miałbym już dość i powoli dochodził. Dajac upust przyjemności przycisnąłbym Twoje ciało jeszcze mocniej do siebie, zmuszając się do zwolnienia tempa. Pamiętając o tym, ze nie chcesz jeszcze mieć dzieci, wyciągnąłbym z Ciebie moją męskość, która zapewne pulsowałaby wtedy z racji bycia blisko wytrysku. Ostrożnie posadziłbym się na ziemi, czekając na Twój ruch.
-Przysuwając się do Ciebie najbliżej jak się da ujęłabym Twoją męskość w dłonie i celowo drażniąc się z Tobą, powolutku i lekko zaciskałabym na niej dłonie i przesuwała nimi. Z ogroną przyjemnością wsłuchiwałabym się w Twój oddech i Twoje jęki. Wpatrując się głeboko w Twoje oczy powróciłabym do przerwanych wcześniej pocałunków. Podgryzając lekko twoją wargę, pełna napięcia, oddałabym Ci inicjatywę.
-Mniemam, że w momencie gdy ugryzłabyś moją wargę, doszedłbym. Jako że najprawdopodobniej moje nasienie wylądowałoby na twoich brzuchu, gdy tylko skończyłabyś mnie całować, wziąłbym cię do łazienki, gdzie powtórzyłbym całą operację.

Uwielbiam tę kobietę.   
     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz